poczta
 
 
 
 
Rok 1990 


              Zaczęło się to wszystko prawie jak w piosence, bo było nas trzech (Marcin, Piotrek, 
Jarek), w każdym z nas inna krew (stolarz, drogowiec, mechanik rolnik), ale jeden przyświecał 
nam cel (własne radio).Stolarz zrobił skrzynkę, która jak się okazało miała duszę (nadajnik), 
potem jeszcze jedną (mikser), a potem jeszcze jedną, i jeszcze jedną, i ...Drogowiec drogą 
dedukcji doszedł (oczywiście po drodze) do wniosku, że drogą do sukcesu radia jest dotarcie 
(drogą  radiową) do szerokiego i drogiego nam grona słuchaczy...Mechanik rolnik hulał po 
polach (też jak w piosence) i sprawdzał zasięg radiowej skrzynki z duszą (nadajnik)

mechanizując jednocześnie pobliskich rolników (nasze osiedle otaczały w tym czasie
jedynie gospodarstwa rolne). Po pierwszych udanych próbach musieliśmy się 
jakoś nazwać. Musieliśmy, bo jak się okazało w naszym  mieście  Piotrków Trybunalski 
powstały jeszcze dwie  rozgłośnie radiowe . Aby nas nie mylono nazwaliśmy się 
PIOTRKOWSKIE RADIO 178. Pierwszy człon łatwy do rozszyfrowania 
(wiadomo miasto), natomiast z drugim było trochę kłopotu (nie mogliśmy dojść do 
porozumienia). Postanowiliśmy więc pójść na kompromis. Zsumowaliśmy nasz wiek, 
podstawiliśmy to do wzoru na kwadraturę koła, i wyszło  178  (RADIO 178). Ponieważ brzmiało 
to trochę oficjalnie, równolegle funkcjonowała druga nazwa  TYMCZASOWE RADIO 
PODWÓRKOWE (tymczasowe, ponieważ liczyliśmy się z tym że prędzej czy później i tak nas 
namierzą ). Nadawaliśmy jak chcieliśmy (stąd nasza maksyma -  Nadajemy jak chcemy ), ale 
zawsze w piątki do oporu. Ponieważ byliśmy dość oporni nadawanie zwykle przeciągało się na
 resztę weekendu. 
W czasach naszych początków sprzęt grający nie był naszą mocną stroną. 
Nie dysponowaliśmy odtwarzaczem c.d. Podstawą były magnetofony i gramofony. Stereo i cd. 
pojawiły się dopiero po roku, i to za sprawą naszej konkurencji (Raland S. - Radio  Młode Kwiat).
Nasza baza muzyczna była jednak pokaźnych rozmiarów, a to dzięki koledze rolnikowi, który 
dosłownie kasety wyrywał spod ziemi. Natomiast kolega drogowiec płyty analogowe (schwarze 
analoge compacte) zdobywał nie wiadomo jaką drogą. Należy tu również wspomnieć, że swoje 
pierwsze kroki radiowe stawiała u nas późniejsza gwiazda lokalnej komercji, niejaki Jacek S.
 
zwany tam latającym reporterem, później korespondent RMF,  pracownik lokalnej tv i t.d. i t.p.
Swój pierwszy program radiowy poprowadziła również u nas (ciekawe czy jeszcze pamięta) 
obecna gwiazda lokalnej komercyji, niejaki Marcin C.
 Pojawił się u nas z torbą turystyczną 
wypełnioną po brzegi kasetami, co zrobiło na nas niemałe wrażenie. Gęsto udzielali się również:
Marek D.
 ( absolwent miejscowej uczelni w Bujnach) ówczesny perkusista lokalnej kapeli
  Iraq, akustyk WDK, Paweł S.
  obecnie oficer dyżurny  na jednej z komend w 
Warszawie (jak widać nie zerwał z radiem. Na co dzień posługuje się radiotelefonem).
Oprócz tego przewinęła się przez nasze  studio  cała masa naszych słuchaczy. 
Prowadziliśmy w tedy akcję  "Zrób se program" Od poniedziałku do piątku na naszej antenie 
królowała jedynie muzyka, głównie elektroniczna (oczywiście jeżeli nam się chciało).
 W piątkowe wieczory zaczynaliśmy rządzić w eterze. Chłopaki przynosili muzę, z drugiego 
końca bloku ciągnęliśmy dla niepoznaki drut  z telefonem , gdyby komuś chciało się szukać nas 
po numerze w książce telefonicznej (i tak nas znaleźli) i zaczynał się program z telefonicznym 
udziałem słuchaczy w 90% okraszony polską muzą, głównie Punkiem, Rockiem, Metalem. 
Zdarzało się że kolesie znosili sobie radio do piwnicy i dzwonili do nas z prośbą o pół godziny 
dobrego polskiego Punka, ponieważ chcieli sobie troszkę po pogować. Pewnego razu zadzwonił 
koleś, który powiedział nam że jest inwalidą, większość czasu spędza w domu, i ma nagrane 
wszystkie nasze programy. Mile nas to połechtało. Innym razem zadzwonił jakiś koleś z firmy 
płytowej i chciał podpisać z nami umowę na emisję utworów. Wymiękł  jednak, gdy dowiedział się
 że to radio nadaje z prywatnego mieszkania, a ściślej z jednego pokoju.W trakcie naszych 
audycji były konkursy i zawsze można było wygrać coś miłego, lub praktycznego. Do dziś 
pozostaje nam w pamięci wyraz twarzy zwyciężczyni jednego z konkursów, która otrzymała od 
nas bilety na dwuosobową wycieczkę  autobusową autobusem linii "O"  (okólna), dookoła 
naszego pięknego miasta Piotrków Tryb. ...przecież nie obiecywaliśmy wycieczki do 
Francji.Albo wyraz twarzy kolesia, który wygrał u nas atrakcyjną płytę z naszymi 
autografami,tyle że były one wyryte gwoździem dokładnie  na nośniku płyty.
Nasza kariera piratów została brutalnie przerwana powstaniem w mieście komercyjnej stacji. 
Już nikt nas nie słuchał. W związku z tym nadawanie nie miało sensu. Po miesiącu zaczęliśmy z 
nią współpracować, o po roku już nas tam nie było. I tak zakończyła się nasza przygoda z 
radiem.Jeśli mieliście okazję nas słuchać prosimy wpis do księgi lub e mail.
C.D.N. (może)
wpisz się pokaż wpisy
Od 16.11.2001 można odbierać nasze rogramy na górnym zakresie  
93,20MHz. 
 Nadajemy wieczorami, głównie w weekendy (jeśli nam się chce)